IDĄ ŻNIWA

Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało… Jak często słyszeliśmy ten fragment. Może dziś warto by się nad tym zastanowić: Czy dużo jest księży? Ja sam słyszałem już takie głosy, że jest ich za dużo. Czy naprawdę za dużo? Czy trzeba o nich prosić?

 

Może to was zdziwi, ale księży jest wciąż za mało. Chcę tu opowiedzieć chociażby o takim wydarzeniu.

W mojej parafii jest bardzo wiele osób należących do „Odnowy w Duchu Świętym”, kiedy odbywała się wizytacja ci właśnie ludzie poprosili księdza biskupa wizytującego parafię o to, żeby mogli spotykać się w swojej parafii. Ksiądz proboszcz powiedział, że byłby bardzo zadowolony z takiej grupy, ale nie ma księdza, który mógłby się nią opiekować, ponieważ każdy kapłan w naszej parafii jest opiekunem przynajmniej 2 innych grup i dlatego prosi ks. biskupa o jeszcze jednego wikariusza do pracy w parafii.

 

Domyślacie się odpowiedzi biskupa? – Była bardzo prosta: Nie mam księży.

 

Tak to niestety jest, kapłanów jest wciąż za mało. „A żniwo wielkie”. Tylu jeszcze ludzi nie ma głębokiej wiary; tylu jeszcze ludzi – chociaż są ochrzczeni – jest oddalonych od Jezusa; dla tak wielu jeszcze ludzi ksiądz jest postacią jakby z innego świata. I to właśnie dlatego, że księży jest mało.

 

Kiedy słyszymy dziś o „wielkim żniwie” weźmy pod uwagę jeszcze dwie sprawy. Pierwsza dotyczy samego „żniwa”. Chodzi tu o ludzi spragnionych Boga. Przypominają oni dojrzałe zboże. Takie zboże gotowe jest do zebrania, ale nikt go nie żnie. Podobnie ci ludzie – oni chcą poznać Boga, ale brakuje, tych którzy mogli by im w tym pomóc.

 

Druga sprawa to fakt, kogo Jezus posyła. Nie posyła apostołów, ale „innych 72 uczniów”. I teraz możemy powrócić do naszego pytania: Czy trzeba prosić o księży? Odpowiedź jest oczywista: TAK.

Trzeba nie tylko prosić, trzeba wręcz błagać o kapłanów. Ale najpierw trzeba błagać o tych kapłanów, których już mamy. Trzeba bardzo się modlić, o to aby oni byli kapłanami do końca, nie oglądając się na cały świat. Bo czasami to jest tak, jak z byle jakimi żniwiarzami. Co z tego, że „robotnicy na żniwo” są, jeśli są leniwi? Jeśli to są byle jacy robotnicy „żniwo” nadal nie zebrane, nadal czeka na żniwiarza. I tak może być z księdzem, który nie traktuje poważnie swoich obowiązków: nie przygotowuje się do kazań i katechezy, jest opryskliwy, nie interesuje się problemami swoich parafian, ucieka od konfesjonału,  zaniedbuje swoją duchowość itd. Jeśli ksiądz tak postępuje to patrząc na taką parafię ma się wrażenie jakby wcale nie miała duszpasterza. I dlatego trzeba się za swojego kapłana modlić. Jeśli twój ksiądz jest gorliwy – módl się, aby taki pozostał, jeśli zaś się zaniedbuje – módl się, aby się nawrócił. Ilu kapłanów możemy odzyskać? Ale do tego musimy porzucić nasze urazy i uprzedzenia. Musi nam bardziej zależeć na „żniwie” niż na satysfakcji z tego, że miałem rację lub na naszej zranionej ambicji.

 

Trzeba się też modlić, aby kapłanów nie brakowało, aby ci, którzy są wzywani przez Boga nie bali się zostać księżmi. Wbrew pozorom wcale nie jest łatwo zostać księdzem, pójść do seminarium, nosić sutannę.

 

Kiedy myślimy o księżach często nie bierzemy też pod uwagę tak oczywistego faktu, jak starzenie się, choroby i śmierć kapłanów. A jest takich przypadków coraz więcej. Wielu księży, zwłaszcza tu na terenach odzyskanych, pracowało w strasznych warunkach, byli bardzo obciążeni i teraz ten wysiłek daje o sobie znać poprzez rozmaite schorzenia, wielu więc księży korzysta z możliwości i przechodzi na emerytury.

 

Przejdźmy teraz do drugiej sprawy. Co to znaczy, że Jezus nie wysłał do głoszenia i zapowiadania swego przyjścia apostołów tylko „72 innych uczniów”? Ten fragment mówi, że inni uczniowie Jezusa chociaż nie są apostołami również są włączeni w głoszenie Ewangelii. Na Królestwie Bożym ma zależeć nie tylko księżom, ale również Tobie. I nie wiem kochany Bracie i droga Siostro czy Ty tak na to patrzysz. To jest bowiem też cecha bardzo charakterystyczna dla wielu Polaków, iż uważają, że cały ciężar odpowiedzialności za Kościół i sprawy Boże spoczywa na Kapłanach, a oni są z tego zwolnieni. To jest bardzo wygodne, bo zrzucając całą odpowiedzialność na innych, można ich z tego spokojnie rozliczać, wytykając im przy okazji wiele błędów. Im samym zaś nawet przez myśl nie przechodzi, że oni też mają obowiązek troski o sprawy Boże. I tu nie mogę nie zwrócić się do Ciebie: – Jak jest z Tobą? Czy przypadkiem nie mówię tego o Tobie?

Jeśli jesteś człowiekiem świeckim, to również masz innym głosić zbawienie. I to wcale nie oznacza, że księża są niepotrzebni i że bez nich damy sobie radę. Wręcz odwrotnie księża są nam nie tylko potrzebni do tego, aby nam głosić Ewangelię, ale także po to, aby nas umacniać w naszym głoszeniu Ewangelii. I nie mam na myśli tylko dobrego przykładu jaki ludzie świeccy powinni dawać w świecie. Myślę tu także o odważnym mówieniu o Bogu, Jezusie, grzechu i zbawieniu. Jezus posyła Cię do ludzi, z którymi mieszkasz, pracujesz i spotykasz się, ponieważ ON chce być obecny w ich życiu. Posyła Cię, abyś ich utwierdził w dobrym, albo żebyś nimi potrząsnął, posyła właśnie Ciebie, ponieważ dla księdza droga do tego człowieka jest zamknięta.

 

I dlatego potrzebujemy księży. Bzdura?! Nie! Potrzebujemy księży, którzy nas rozpalą gorliwością, rozjaśnią mroki naszych wątpliwości, pomogą rozwijać się duchowo, wesprą w chwilach zniechęcenia.

 

Tak! potrzebujemy kapłanów. I wiesz co, pomyśl sobie teraz przez chwilę, czy to nie cudowne, że od Ciebie też to wszystko zależy? Że nie jesteś jakimś trybikiem w machinie, jakąś bezwolną masą? Że Ty kształtujesz oblicze Kościoła i Chrześcijaństwa i jesteś Bogu potrzebny? Potrzebujemy kapłanów, świętych kapłanów. Potrzebujemy spowiedników, kaznodziejów, kierowników duchowych. Potrzebujemy!

 

Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało.

 

ks. Tomasz Stroynowski

mateusz.pl