CZUWAJCIE Z PODNIESIONĄ GŁOWĄ

Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłoku z wielką mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie. Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym”.

 

Liturgiczny okres Adwentu posiada podwójny charakter. Pierwsza jego część, która kończy się 16 grudnia, akcentuje oczekiwanie na ostateczne przyjście Chrystusa na końcu czasów. Tego ducha oddaje pierwsza prefacja adwentowa: On przez pierwsze przyjście w ludzkiej naturze spełnił Twoje odwieczne postanowienie, a nam otworzył drogę wiecznego zbawienia. On ponownie przyjdzie w blasku Twej chwały, aby nam udzielić obiecanych darów, których czuwając z ufnością oczekujemy. W takim też duchu odczytajmy dzisiejsze słowo Boże.

 

Wyzwanie wobec żywiołu

 

Najpierw jednak pewien obraz. Niedawno na ekrany polskich kin wszedł film pt.:” Everest.” Jego akcja oparta jest na historii tragicznej wyprawy na Mount Everest. W maju 1996 r. jednego dnia w śniegach Himalajów zginęło 15 wspinaczy. Film opowiada historię ośmiorga himalaistów, którzy pod kierunkiem doświadczonego przewodnika mierzą się z ekstremalnymi warunkami niedostępnego szczytu. Walczą ze śmiertelnym zimnem, nawałnicami śniegu, z brakiem tlenu, słabością organizmu. Kruchy, wątły człowiek pragnie pokonać majestat niebosiężnych gór, wygrać z bezkompromisową siłą żywiołu. Wielu w tej walce przegrywa…

Znaki końca świata?

 

Dzisiejsza ewangelia św. Łukasza, którą czytamy na rozpoczęcie Adwentu, również mówi o żywiołach świata przyrody, które przynoszą zagrożenie człowiekowi, wzbudzają jego lęk: będą znaki na niebie, morze zostanie wzburzone, moce nieba zostaną wstrząśnięte. Wydarzenia te Kościół odczytuje jako zapowiedź czasów ostatecznych, albo innymi słowy – końca świata. Kiedy to nastąpi? Na szczęście nie wiemy. Jednakże zauważmy, że co jakiś czas dowiadujemy się o różnych katastrofach, trzęsieniach ziemi, tajfunach, czy innych kataklizmach, w których ginie wielu ludzi i dlatego napawają one lękiem i niepokojem. Czy są już spełnianiem się ewangelicznych zapowiedzi? Jeśli nawet niełatwo udzielić na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi, to jednak trudno te swoiste znaki czasu lekceważyć. Zapewne natura, a przez nią sam Pan Bóg chce nam coś powiedzieć.

 

Zamiast lęku – ufność

 

Czy słusznie mamy się lękać, obawiać? Święty Łukasz stwierdza wręcz przeciwnie: „Gdy się to dziać zacznie – nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie!” Dla nas, ludzi wierzących, tym światem nie rządzi jakieś fatum, zły los, ale Boża Opatrzność, Syn Człowieczy, który nadejdzie z wielką chwałą i mocą. Dlatego, mimo wszystkiego, co może nas napawać obawą, musimy zachować pokój w sercu – jesteśmy w Bożych rękach! Nie jesteśmy ludźmi zabobonu, horoskopu, jakichś dziwnych przepowiedni. Z tego wszystkiego Chrystus nas wyzwolił! Jako ludzie wolni w Nim pokładamy nadzieję.

 

Wskazówki na Adwent

 

Równocześnie Adwent jest też po to, aby ta nasza nadzieja nie była naiwna, zuchwała. Łukasz daje nam tu konkretne wskazówki, jak mamy postępować, aby z podniesioną głową oczekiwać na przyjście Syna Człowieczego: „Uważajcie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych…”. To bardzo czytelne przesłanie. Widać z tymi sprawami ludzie zawsze mieli problemy – szukanie „szczęścia” w jedzeniu bez umiaru, w nadużywaniu alkoholu, a z drugiej strony – nadmierne przejmowanie się sprawami tego świata (Marto, Marto, niepokoisz się o wiele…). Być może na czas Adwentu, który się rozpoczyna, dobrze byłoby wziąć sobie do serca którąś z tych przestróg: więcej umiaru przy posiłkach albo i poza nimi, powściągliwość w korzystaniu z alkoholu, więcej czasu na sprawy Boże, zwłaszcza na modlitwę, o której Łukasz również wspomina dziś w ewangelii.

 

Stawać się doskonalszymi

 

Na koniec chciałbym raz jeszcze przytoczyć zachętę z Listu świętego Pawła do Tesaloniczan (z dzisiejszej niedzieli): „Bracia, prosimy was i napominamy w Panu Jezusie: …stawajcie się coraz doskonalszymi!” Każdy z nas podczas tegorocznego Adwentu może uczynić kolejny krok do przodu – w stronę Chrystusa, w głębię naszej wiary i modlitwy, w stronę naszych bliskich, wobec bliźnich z otoczenia. Gdy to się uda – z podniesioną głową możemy wyjść na spotkanie Jezusa – w tajemnicy Bożego Narodzenia i w dniu Jego ostatecznego przyjścia.

 

Dariusz Salamon SCJ

profeto.pl