ŚWIAT NIE MÓGŁ BY ISTNIEĆ BEZ MSZY ŚWIĘTEJ

 

Nie stygmaty, nie dary czytania w ludzkich sercach, bilokacji i wiele innych charyzmatów, którymi św. o. Pio został obdarowany, były dla niego najważniejsze. Tym, co stanowiło najwyższą wartość w życiu Świętego, była codzienna Eucharystia. „Świat mógłby istnieć bez słońca, lecz nie mógłby istnieć bez Mszy Świętej” – opowiadał licznym wiernym, którzy wczesnym rankiem gromadzili się na sprawowanej przez niego Eucharystii.

 

Niedoceniony dar

 

Msza Święta stanowi dla nas pewną tajemnicę, którą należy zgłębiać i odkrywać. Niewielu jednak podejmuje ten wysiłek, przez co pozostaje ona niezrozumiała i często lekceważona. „Gdyby ludzie znali wartość Eucharystii, służby porządkowe musiałyby kierować ruchem u wejścia do kościołów” – pisała św. Teresa z Lisieux. Ojciec Pio doskonale zdawał sobie z tego sprawę, dlatego głęboko ubolewał nad tym, że Msza Święta jest tak niedoceniana. A przecież jest to jeden z największych darów miłości danych człowiekowi.

 

Miłość miłości

 

W Komunii Świętej Chrystus daje nam całego siebie: „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje” (Mt 26,26). Bóg w Eucharystii dał nam wszystko, dlatego sakrament ten jest nazywany sakramentem miłości. Święty Bernard nazywa go nawet Miłością miłości, ponieważ w nim Bóg objawia nam swoją miłość w sposób szczególny. Jezus dając nam siebie, daje nam życie: „Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” (J 6,54). Analogicznie, kiedy wykluczamy Eucharystię z naszego życia, grozi nam utrata tej łaski: „Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie” (J 6,53). Chrystus pragnie, abyśmy Go przyjmowali w Komunii Świętej, ponieważ pragnie być zjednoczonym z każdym z nas. Celem Eucharystii jest bowiem nasze własne przemienienie, tak, abyśmy mogli razem z Nim stać się jednym ciałem i jednym duchem. „Spożywać Chrystusa znaczy bowiem pozwolić Mu wejść we mnie tak, że moje «ja» zostaje przemienione i otwiera się na «my», byśmy razem mogli stać się w Nim kimś jednym” – pisze Benedykt XVI.

 

 

Ofiara Chrystusa

 

Dar, jaki został nam dany w postaci Eucharystii, zostanie przez nas jeszcze bardziej doceniony, gdy zauważmy jego bezpośredni związek z męką i śmiercią Chrystusa. Ojciec Pio utożsamiał Mszę Świętą z Najświętszą Ofiarą Pana Jezusa. Była ona dla niego realnym uczestnictwem w wydarzeniach z góry Kalwarii. Tak uczy nas również Kościół: „Ofiara Chrystusa i ofiara Eucharystii są jedyną ofiarą. Jedna i ta sama jest bowiem Hostia, ten sam ofiarujący – obecnie przez posługę kapłanów – który wówczas ofiarował siebie na krzyżu” (KKK 1367). Nie dziwi zatem wielkie skupienie i powaga, które towarzyszyły o. Pio w czasie sprawowanej przez niego Eucharystii. Jego sposób przeżywania każdej Mszy Świętej wynikał ze zrozumienia, jaki cud wydarza się w tym momencie. Najboleśniej przeżywał moment przeistoczenia. W czasie podniesienia spokojnie, ze wzrokiem utkwionym w białej Hostii, ujmował ją, a następnie powoli unosił ku górze, trzymając ją długo, zatapiając się w tajemnicy męki Pańskiej i ofiary złożonej na krzyżu. Zebrani wierni, jakby przyciągnięci tą tajemnicą, jednoczyli się z celebransem. Głęboka cisza panująca w świątyni wyrażała to, czego głos ludzki nie był w stanie wyrazić.

 

Ofiara Kościoła

 

Eucharystia jest uobecnieniem ofiary Chrystusa, który jest Głową Kościoła. Często jednak zapominamy o Ciele Chrystusa, a zatem o Kościele, który tworzą Jego wierni, uczestniczący w jedynej ofierze Zbawiciela. Razem z Chrystusem Kościół ofiaruje się cały i łączy z Jego wstawiennictwem u Ojca za wszystkich ludzi. Widzimy zatem, że w Eucharystii ofiara Chrystusa staje się jednocześnie ofiarą członków Jego Ciała. Wówczas nasze drobne ofiary łączą się z ofiarą Chrystusa, nabierając w ten sposób nowej wartości. „Nie ma bowiem godniejszej ofiary i większego zadośćuczynienia za zmazanie grzechów niż siebie szczerze i całkowicie ofiarować we Mszy Świętej i Komunii Świętej wraz z ofiarą Ciała Chrystusowego” – czytamy w O naśladowaniu Chrystusa.

 

Świadomość Chrystusa

 

Ojciec Pio twierdził, że „zły duch niczego się tak nie boi, jak Mszy Świętej, zwłaszcza kiedy jest ona odprawiana z zapałem i wielu łączy się ze sobą w duchu wiary”. Jeśli ktoś przychodzi zatem na Mszę Świętą i widzi tylko świece, krzyż, ołtarz, księdza, a nie widzi Chrystusa, to Msza Święta jest najnudniejszym spektaklem na świecie. Msza Święta jest sprawowana nieustannie w tak wielu kościołach rozsianych w różnych zakątkach świata. Być może gdyby Najświętsza Ofiara sprawowana była tylko w jednym kościele, docenilibyśmy, jak wielkim jest ona cudem, a Chrystus otoczony byłby wówczas większą czcią. 


kl. Karol Szlezinger SCJ
wstan.net